Złote Liceum 2019 - Perspektywy

NIEBO ISTNIEJE NAPRAWDĘ

            Idąc do kina na film Randalla Wallace'a „Niebo istnieje naprawdę”, przypuszczałam, że będzie to kolejna, bezrefleksyjna opowiastka zachwalająca religię chrześcijańską i zachęcająca do wiary w Boga. Tak postawiona historia, zazwyczaj zamiast zachęcić niedowiarków, odstraszyłaby ich. Film został zrobiony w zupełnie inny sposób, paradoksalnie trafiając do ludzi, którzy opowiadają się za wiecznym tworzeniem chrześcijańskiej barykady. Wallace skłania do refleksji, porusza temat wiary, a także związanych z nią prób i dylematów. Jest to bowiem oparta na bestsellerowej książce, relacjonującej prawdziwe wydarzenia historia pastora, który tak jak każdy człowiek, zastanawia się czasem nad sensem wiary. Szczególny kryzys przechodzi jednak wtedy, gdy jego czteroletni synek Colton z naiwną, dziecięcą szczerością oświadcza, że podczas poważnej operacji, która prawie odebrała mu życie, „był w niebie”. Chłopiec pamięta wszystko z najmniejszymi szczegółami: głosy aniołów, spotkanie z Jezusem, rozmowy ze zmarłymi ludźmi, o których istnieniu nie miał pojęcia. Colton opowiada o śmierci w sposób bardzo spokojny, przekonuje swoich rodziców, że w niebie wszyscy ludzie są piękni i szczęśliwi. Z rozbrajającą dla dziecka dojrzałością wspomina także o wydarzeniach mających miejsce jeszcze przed jego narodzinami, w efekcie, zmuszając mieszkańców miasteczka do głębokiej refleksji nad swoim ziemskim życiem.

            W filmie powaga i humor umiejętnie przeplatają się ze sobą. Szczególnie bawi aktorka Lane Styles, która atakuje dwóch chłopców, naśmiewających się z jej brata. Moją uwagę przykuła gra aktorska Connora Coruma, grającego Coltona, który, pomimo młodego wieku, jest bardzo naturalny, zachwyca dziecięcą niewinnością i świeżością, które widać na ekranie. Mimo że film  zawiera dużo trafnych przemyśleń, w całej swej narracji jest nieco przesłodzony. Reżyser, Randall Wallace, przedstawił przestrzeń w ciepłych, złocistych kolorach, pokazując rzeczywistość filmową na podobieństwo nieba. Większość krajobrazów pokazana jest z ptasiej perspektywy, co sprawia, że całość wydaje się zbyt infantylna. Filmowe przekoloryzowanie pozbawia widza dopowiedzenia niektórych aspektów i wyjaśnienia sobie ich we własnej wyobraźni. Chociaż fabuła jest dość skomplikowana, w wielu sytuacjach można przewidzieć, co zdarzy się za chwilę. Historia „podróży w zaświaty” wydaje się zbyt daleka i nierzeczywista.

            Film jednak wywarł na mnie pozytywne wrażenie. Jest niezwykle wzruszający, ponieważ widzowie mają szansę zobaczyć niebo z perspektywy dziecka. Polecam go szczególnie tym, którzy zadają sobie pytania o sens ludzkiego życia. „Niebo istnieje naprawdę” na zawsze zmieni Twój sposób myślenia o życiu po śmierci.

 

Colton, pamiętasz szpital? – Zapytała Sonia

-Tak, pamiętam. To tam śpiewały mi anioły.

Po tych słowach w naszym aucie czas jakby się zatrzymał…

(fragment bestselleru „Niebo istnieje naprawdę")
 

                                                                 Anita Morella, kl. 3 beta :)

                                                                                          (op. J. Muzioł)