Złote Liceum 2019 - Perspektywy

SIERPNIOWE NIEBO. 63 DNI CHWAŁY.

FILM IRKA DOBROWOLSKIEGO.

 

Polskie filmy historyczne nie cieszą się najlepszą opinią, szczególnie, że ostatni, Bitwa Warszawska 1920 został okrzyknięty najgorszym filmem 2011 roku. Powód? Najzwyczajniej w świecie nie stać nas na spektakularne produkcje. Jak poradzili sobie z problemem finansowym twórcy Sierpniowego nieba? Idźcie i sprawdźcie! Nie mieli sponsorów, ale wpadli na dobry pomysł, który czyni film pięknym, wzruszającym i wartościowym.

Obraz Dobrowolskiego nie jest filmem, który poszerza naszą wiedzę o powstaniu warszawskim, jest raczej dyskusją o tradycji, refleksją nad powrotem do przeszłości, nad stosunkiem współczesnych Polaków do historii. I niestety, tak jak było w czasie wojny, tak i teraz reżyser podkreśla, że istnieją niechlubne wyjątki. W czasie wojny byli to konfidenci, dzisiaj z kolei są to elity biznesowe, które w drodze do wielkich pieniędzy depczą, to, co powinno pozostać święte. Chcą się wygodnie urządzić w nowej Polsce za każdą cenę. W filmie padają bolesne słowa wypowiedziane przez inwestora budowlanego: „ przenieś tam problem i pozamiatane”.

Sierpniowe niebo jest także spotkaniem z literaturą, i z polską (Testament mój Juliusza Słowackiego) i z niemiecką (Faust Johana Wolfganga Goethego)! Wydaje się, że w ten sposób reżyser przypomina, iż wszyscy należymy do jednej wspólnoty kulturowej i mówimy tym samym językiem – językiem prawdy.

W filmie, tak jak w historii nie ma jednak happy endu. Zwycięża bowiem wrogi dyktat polityki. Zło wojny wygrywa z dobrem najwyższych wartości.

Joanna Muzioł